LOGIKA - TASLAVIUS

Idź do spisu treści

Menu główne

LOGIKA

Zamiast wstępu

Ten dział zawiera pięć wykładów z pdstaw logiki. Postanowiłem  zamieścić  dodatkowo tutaj  tekst o sytuacji tego przedmiotu w Najjaśniejszej, czyli w  III RP.
Oto spis wszystkich  wykładów wraz ze stosownymi linkami do nich.

  • LOG010 - Zdania Logiczne  - Youtube: cz1, cz2, oraz VIMEO

  • LOG020 - Pojęcie Tautologii - Youtube: cz1, cz2, oraz VIMEO
  • LOG030 - Ważne Tautologie - Youtube: cz1, cz2, oraz VIMEO
  • LOG040 - Forma Zdaniowa  - Youtube
  • LOG050 - Kwantyfikatory - Youtube



O niebezpieczeństwie  nauczania Logiki.


O
d wielu już lat obserwuję jak środowiska matematyków , oraz filozofów usiłują przywrócić podstawy LOGIKI do naszych szkół, która przypomnijmy , przed II wojną światową, w Wolnej Polsce była nawet przedmiotem maturalnym. Na poparcie swojego wniosku posiłkują się oni ideami Arystotelesa, Imanuela Kanta, czy chociażby Tatarkiewicza.  Obrońcy tego przedmiotu uważają, że brak podstaw logiki w programie szkoły średniej pozbawia młodzież ważnych funkcji umysłu, niezbędnych w całym procesie poznania.

Przed wyborami władze oświatowe obiecują, że wprowadzą ten przedmiot do obowiązkowego programu. Ale jak wiemy , jeśli władza coś obiecuje, to obiecuje - i nic więcej. A więc władza od samego początku wie, że tego postulatu nigdy nie zrealizuje.

Nie ulega też najmniejszej wątpliwości, że władze oświatowe , a co za tym idzie samorządowe, postępują słusznie. By tę oczywistość zrozumieć należy na ten problem spojrzeć z odpowiedniego punktu widzenia.

Przede wszystkim powinniśmy na to spojrzeć nie z punktu dobra ucznia, bo dla władzy jest to przecież bez jakiegokolwiek znaczenia, ale z punktu właśnie tych którzy o tym decydują.  Nie jest bowiem istotnym po czyjej stronie stoją argumenty, lecz po czyjej stronie stoi paragraf, a więc siła pieniądza.

Jest chyba dla wszystkich oczywistym, że gdyby tak obywatele posiadali jakąkolwiek kulturę  logiczną, a więc zdawali sobie sprawę z faktu, że cokolwiek pretenduje do prawdy, musi być w jakiś sposób uzasadnione,  to wtedy olbrzymia liczba osób parających się „służbą publiczną” , a tak naprawdę na co dzień szafującymi niczym nieuzasadnionymi obietnicami (tak definiuje się demagogów), musiałaby z dnia na dzień zacząć imać się innej pracy, a nie żerować na społecznym pieniądzu.

Pomyślmy co by się stało, gdyby tak nasze szkoły zaczęły kształcić intelekt obywateli, a więc gdyby zaczęli oni myśleć trzeźwo, patrzeć krytycznie na to co ich otacza i głośno domagać się uzasadnienia tego co słyszą z ust polityków i demagogów, wtedy w naszym groteskowym kraju zapanował by całkowity chaos i bezdenna anarchia. Obywatele, którzy właśnie co przyswoili sobie podstawy logicznego myślenia, łatwo mogliby przecież dojść do wniosku, że z sensem można mówić jedynie w kategoriach zjawisk materialnych, i tylko takich których istnienie zostało udowodnione.

Idąc tym tokiem dalej , gdyby z dzisiejszych analfabetów logicznych (nazwałbym ich nawet prostakami intelektualnymi) uczynić ludzi jasno i trzeźwo myślących, wtedy -„nie daj Panie Boże” - gotowi oni pomyśleć, że subiektywne zdanie człowieka nie jest żadnym dowodem jego prawdziwości. I że wreszcie czyjaś wiara wcale nie jest dowodem na to, że przedmiot wiary istnieje, czyli jest bytem prawdziwym. Każdy więc teraz widzi, że jeśli spojrzymy na LOGIKĘ z tego punktu widzenia, to jawi się ona jako przedmiot wybitnie szkodliwy społecznie, wręcz będący zagrożeniem dla szeroko pojętego nowego ładu społecznego.

Są tacy obrońcy LOGIKI, którzy twierdzą, że jej brak w procesie kształcenia rzutuje na metody poznawcze, a przez to staje się  poważną ułomnością umysłową. Święta Prawda. Ale demagogom (neoliberalnym politykom) przecież o nic więcej nie chodzi.  Bo jakiż miało by to sens, gdyby działali oni przeciwko własnym interesom? Byłoby to przecież sprzeczne z logiką, gdyby budzili w obywatelach krytycyzm, i poprzez takie działanie ćwiczyli intelekt społeczny, podkopując wszystko to co do tej pory osiągnęli na polu swej działalności.

Ktoś gdzieś napisał, że ludzie myślą nie za pomocą mózgów, ale za pomocą gwoździ, które wbiła im w łeb propaganda państwowa. Czy więc rządzący nami  demagodzy byli by mądrzy, gdyby wyciągali nam te gwoździe z głowy, a które z takim mozołem całymi latami na w nie  wbijali? Zresztą usuwanie czegoś takiego z głowy w wieku 18 lub więcej lat wydaję się wręcz niemożliwym. Już Koran trafnie zauważa, że cokolwiek wpadnie do soli, w sól się obraca.

Pewnie też każdy się ze mną zgodzi, gdy stwierdzę, że manipulowanie osobnikiem ograniczonym intelektualnie jest bez porównania łatwiejsze, niż osobą krytyczną, trzeźwo patrzącą na otaczającą rzeczywistość. Czy więc z tego nie wynika, że LOGIKA – z punktu widzenia tych, którzy decydują o kształcie naszych programów nauczania, jest przedmiotem szkodliwym i wyjątkowo niepożądanym?  A jeśli tak to wszelkie prośby i apele obrońców LOGIKI są głosami wołającego na puszczy. I obie ręce dam sobie obciąć, gdy ktokolwiek to wołanie usłyszy.

Polskiemu obywatelowi do niczego nie jest potrzebna kultura logicznego myślenia. A wręcz  wydaje się dla niego być szkodliwym krytyczna postawa wobec otaczającej rzeczywistości. Polakom przede wszystkim potrzebna jest wiara. Wiara w to co do wierzenia podaje mu zwierzchność. W tym  nadzieje, że w przyszłości (niekoniecznie ziemskiej)  - czeka go lepsze życie, gdzie  dostąpi zadośćuczynienia za wszelkie krzywdy jakie spotkały go do tej pory.  Taka nadzieja - cóż z tego że niezniszczalna - poprawia samopoczucie, i pozwala uciec, chociażby tylko na płaszczyźnie werbalnej,  od  codziennych trosk i żyć w całkowitej iluzji -   tak ordynarnie, ale i mocno podsycanej przez nasze media. Na końcu wszechogarniająca miłość. Nie tylko w stosunku do towarzyszy niedoli, ale również do jawnych wrogów. To apogeum tej wirtualnej rzeczywistości.

Jest zatem ze wszech miar uzasadnione, że w polskich szkołach zamiast LOGIKI  naucza się religii. Bowiem tylko religia kształtować może takiego obywatela, który w swoim dorosłym życiu kierować się będzie wiarą, miłością i nadzieją. A więc wszystkim tym na czym tak niezmiernie zależy jaśnie nam panującym skurwielom. TASLAVIUS.




Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego